Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Autorzy więcej

Jak rosjanie ludność cywilną Warszawy mordowali

Pacyfikujący Powstanie Warszawskie osławiony pułk SS pod dowództwem Oskara Dirlewangera odznaczał się wyjątkowym barbarzyństwem, mordując i gwałcąc tysiące cywilnych mieszkańców oraz żołnierzy Armii Krajowej.

Jak rosjanie ludność cywilną Warszawy mordowali
źródło: Domena publiczna

Siali postrach i wzbudzali grozę, gdziekolwiek się pojawili. Ich zbrodnie wypełniają najczarniejsze karty historii II wojny światowej. Ci bezwzględni zabójcy mają na sumieniu tysiące ludzkich istnień. Skąd wzięła się najbardziej haniebna dywizja w historii - dirlewangerowcy? Członków formacji początkowo rekrutowano spośród więźniów odsiadujących wyroki za kłusownictwo. Później wzmacniano ją recydywistami, którzy trafili za kratki za rozboje, gwałty, pobicia czy dezercję. Wcielano do niej również niemieckich więźniów politycznych o antynazistowskich poglądach, a nawet ludzi, którzy wylądowali w obozach koncentracyjnych w Auschwitz, Sachsenhausen, czy Dachau.

Dirlewanger – dewiant seksualny.
Jeszcze przed wybuchem II wojny światowej przyszły dowódca jednostki ujawnił skłonność do dewiacji seksualnych. Znany był ze swojego zamiłowania do bardzo młodych panien. W 1934 roku, w okresie od lutego do lipca kilkukrotnie zgwałcił 13-letnią Annaliese, członkinię Bund Deutcher Madel – żeńskiej sekcji młodzieżowej Hitlerjugend. W partyjnych notatkach zachowała się adnotacja, że Dirlewanger w tym czasie utrzymywał też kontakty seksualne z wieloma innymi dziewczętami, w tym z 20-letnią przewodniczącą organizacji w Heilbronnie.

Kiedy sprawa wyszła na jaw, wojenny weteran trafił do więzienia. Został też wyrzucony z NSDAP, do którego wcześniej się zapisał. W zakładzie karnym odbył karę 2 lat więzienia. Ponadto po wyjściu zza krat trafił jeszcze do ośrodka prewencyjnego dla przestępców seksualnych.

Zhańbiony i z fatalną opinią, Dirlewanger postanowił ponownie wkupić się w łaski NSDAP i władz niemieckich. Zrobił to za pośrednictwem swojego przyjaciela – Gottloba Bergera – wysoko postawionego członka SS, jednego z głównych doradców Heinricha Himmlera do spraw selekcji rasowej.

Dzięki wstawiennictwu tego ostatniego w kwietniu 1937 roku armia III Rzeszy wysłała skompromitowanego oficera do Hiszpanii, gdzie uczestniczył w wojnie domowej i szkolił żołnierzy Legionu Condor, niemieckiej jednostki wspomagającej generała Franco. Na Półwyspie Iberyjskim dał się poznać jako zaprawiony w bojach, wzorowy żołnierz, a swoją postawą zasłużył – przynajmniej zdaniem przełożonych – na powrót do kraju i kilka odznaczeń. Trzy lata później, widocznie dostatecznie zrehabilitowany, został dowódcą nowej, niezwykłej dywizji.

https://ciekawostkihistoryczne(link is external)...(link is external)

Bestie w ludzkiej skórze. Dirlewangerowcy w czasie Powstania Warszawskiego.

Z materiałów IPN :
Pacyfikujący Powstanie Warszawskie osławiony pułk SS pod dowództwem Oskara Dirlewangera odznaczał się wyjątkowym barbarzyństwem, mordując i gwałcąc tysiące cywilnych mieszkańców oraz żołnierzy Armii Krajowej.
Sam Oskar Dirlewanger był uważany za jednego z największych sadystów w SS. Nawet towarzysze broni i przełożeni nim pogardzali. Jako dowódca specjalnej jednostki karnej SS do zwalczania partyzantów, był odpowiedzialny za liczne zbrodnie wojenne popełnione w okupowanej Polsce, Białorusi i Słowacji. Po stłumieniu Powstania Warszawskiego dostał awans i został odznaczony przez gen. Reinefartha Krzyżem Rycerskim Żelaznego Krzyża „w uznaniu umiejętności taktycznych, zimnej krwi, męstwa[...] Dirlewanger zawsze walczył w pierwszym szeregu, dając tym samym przykład osobistej odwagi”. W 1945 r. został pobity na śmierć przez strażników w Areszcie Wschodnim w Altshausen.
Część dirlewangerowców pojawiła się w Warszawie 4 sierpnia 1944 r. Działając w ramach policyjnej grupy operacyjnej dowodzonej przez Heinza Reinefartha uczestniczyli w natarciu poprzez Wolę w kierunku Placu Piłsudskiego. Wykazywali się szczególnym okrucieństwem wobec ludności cywilnej. Rabowali, gwałcili i zabijali wszystkich bez wyjątku - kobiety, dzieci, rannych, personel szpitali czy żołnierzy AK. Znane są relacje mówiące, że używali kobiet i dzieci jako żywych tarcz - pędzili ofiary przed swoimi szeregami w czasie natarcia bądź sadzali je na pancerzach czołgów.

Szacuje się, że tylko 5 sierpnia, w apogeum rzezi Woli, formacja Dirlewangera zamordowała na odcinku około 500 m zdobytego terenu przeszło 12,5 tys. cywilów.
Po pacyfikacji Woli dirlewangerowcy brali udział w odbijaniu innych dzielnic – Starego Miasta, Powiśla,Czerniakowa i Śródmieścia. Wykazali się podobnym bestialstwem co na zachodnich przedmieściach miasta. Stąd też szacuje się, że do końca września 1944 r. szturmowcy wymordowali około 30 tys. warszawiaków - mężczyzn, kobiet i dzieci.

Dirlewangerowcy ponieśli duże straty w czasie pacyfikacji Powstania. Bardzo trudno jednak oszacować ilu żołnierzy Dirlewangera uczestniczyło w walkach. Większość świeżo przybyłych „rekrutów” (z obozów czy więzień) nigdy nie została odnotowana w żadnych rejestrach – nie było na to czasu, a często się zdarzało, że żołnierze nie przeżywali pierwszego dnia walk.
Wbrew powszechnie panującej opinii byli bardzo dobrze wyszkoleni (szczególnie trzon jednostki złożony z byłych kłusowników). Mieli olbrzymie doświadczenie wyniesione z walk antypartyzanckich na Białorusi. Potwierdzają to zresztą powstańcy (m.in. gen. Brochwicz-Lewiński „Gryf”, który opisuje starcia na cmentarzu na Woli).

Po stłumieniu Powstania brygada walczyła na Słowacji i na Węgrzech. W toku dalszych walk na terenie Niemiec jednostka znalazła się w kotle pod miejscowością Halbe i została rozbita.

Polecam materiały filmowe o rzezi Woli:
https://bit.ly/3fmpjK8(link is external)(link is external)
Obejrzyj wystawę „Powstanie Warszawskie 1944. Bitwa o Polskę”:
https://bit.ly/3yjxnCV(link is external)(link is external)
Poczytaj artykuł „Powstanie Warszawskie w niemieckiej (nie)pamięci”:
https://bit.ly/3xl9ARH(link is external)(link is external)

Data:
Kategoria: Świat

Tezeusz

Tezeusz - https://www.mpolska24.pl/blog/tezeusz

" Patriotą się jest lub się bywa, bywają ci dla których interes własny jest ważniejszy od ojczyzny" - Rotmistrz Witold Pilecki.

Patriotyzm to nie słowo, to godność bycia Polakiem.
CWP!

Komentarze 0 skomentuj »
Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.